/ CIEKAFSKI
CIEKAFSKI LUDZIE 26 lipca 2026 · 3 min

Mukbang – koreański trend jedzenia przed kamerą podbija świat

Mukbang – koreański trend jedzenia przed kamerą podbija świat

Ponad 100 tysięcy filmów z tagiem “mukbang” opublikowano na YouTube w ciągu zaledwie dwóch lat (2017-2019). To badanie z Seoul National University pokazuje skalę zjawiska, które narodziło się w Korei Południowej, a dziś podbija świat. Na pierwszy rzut oka to tylko nagranie kogoś, kto je – makaron, pizzę, domowe dania. Ale pod tą pozornie banalną czynnością kryje się cała sieć społecznych potrzeb, kontrowersji i pieniędzy.

Koreańska odpowiedź na samotność

Mukbang nie wziął się znikąd. Naukowcy wiążą jego popularność w Korei Południowej z powszechnym uczuciem lęku, samotności i niezadowolenia, które napędza hiperkonkurencyjny charakter tamtejszego społeczeństwa. W kraju, gdzie tradycyjna kultura jedzenia opierała się na wspólnych posiłkach z rodzinnych mis, mukbang oferuje coś zupełnie innego: wirtualne doświadczenie jedzenia w towarzystwie. Host, nazywany broadcast jockey (BJ), je przed kamerą, a widzowie komentują na żywo, prosząc o konkretne kęsy czy sposób jedzenia. To tworzy iluzję wspólnego posiłku – BJ czasem “karmi” kamerę, wykonując ruch w stronę obiektywu, jakby podawał jedzenie widzowi. Badania pokazują, że aż 15% widzów w Wielkiej Brytanii nie jadło wspólnego posiłku z rodziną od ponad sześciu miesięcy. Mukbang wypełnia tę pustkę, dając namiastkę towarzystwa tym, którzy jedzą sami.

Od Andy’ego Warhola do AfreecaTV

Choć termin “mukbang” – portmanteau od koreańskich słów “meongneun” (jeść) i “bangsong” (transmisja) – pojawił się w języku angielskim dopiero w ostatniej dekadzie, sam pomysł jedzenia przed kamerą nie jest nowy. W 1982 roku w duńskim filmie “66 Scenes from America” Andy Warhol zjada Whoppera z Burger Kinga, w scenie która do złudzenia przypomina dzisiejsze mukbangi. Ale prawdziwy przełom nastąpił w 2009 roku, na południowokoreańskiej platformie AfreecaTV. To tam po raz pierwszy pojawiły się transmisje na żywo, w których BJ-e jedli, rozmawiali z widzami i zarabiali na darowiznach oraz reklamach. Z czasem trend przeniósł się na YouTube, Instagram, TikTok i Twitch – w 2016 roku Twitch wprowadził nawet kategorię “social eating”. Dziś mukbang to nie tylko Korea: w Chinach nazywa się go “chibo” i króluje na Weibo, a w Europie Wschodniej (Rosja, Rumunia, Węgry) między 2020 a 2025 rokiem zanotowano gwałtowny wzrost wyszukiwań tego terminu na YouTube.

Mukbang na talerzu kontrowersji

Im większa popularność, tym głośniejsza krytyka. Dietetycy biją na alarm – mukbang promuje niezdrowe nawyki żywieniowe, zaburzenia odżywiania, a także marnowanie żywności i okrucieństwo wobec zwierząt. Badacze z Seoul National University potwierdzają, że głównym powodem oglądania jest łagodzenie samotności, ale nie brakuje też głosów o seksualnym podtekście tych transmisji. Niektórzy widzowie zaspokajają w ten sposób fetysze związane z jedzeniem, a badacze zwracają uwagę na “seksualne spojrzenie”, jakie widzowie kierują na hostów w intymnej sytuacji jedzenia. Inni szukają w mukbangach relaksu, ucieczki od rzeczywistości lub przyjemności z dźwięków ASMR – mlaskania, chrupania, przełykania. To właśnie ta wielość odczytań sprawia, że mukbang jest tak trudny do jednoznacznej oceny. Z jednej strony daje poczucie wspólnoty i wirtualnego towarzystwa, z drugiej – może pogłębiać izolację i promować patologie żywieniowe.

Czy mukbang to tylko chwilowa moda, czy stały element kultury internetowej? Jedno jest pewne – jedzenie przed kamerą już na zawsze zmieniło sposób, w jaki konsumujemy treści. I choć kontrowersje nie milkną, widzowie wciąż wracają po kolejne porcje wirtualnych posiłków. Może to znak, że w świecie połączonym sieciami najbardziej brakuje nam zwykłego, prawdziwego towarzystwa przy stole.

— WIĘCEJ Z REDAKCJI CIEKAFSKI

— CZYTAJ TEŻ W SIECI SFAT