Fińscy naukowcy odkryli, że już jedna 30-minutowa sesja w saunie może znacząco pobudzić układ odpornościowy. To dobra wiadomość dla wszystkich po 50. roku życia, którzy szukają prostych sposobów na wzmocnienie odporności. Badanie opublikowane w lipcu 2026 roku w czasopiśmie naukowym „Temperature” dostarcza konkretnych dowodów na krótkotrwały, ale wymierny efekt.
Co dzieje się z odpornością po saunie?
Naukowcy z Uniwersytetu Wschodniej Finlandii i Uniwersytetu w Turku zaprosili do badania 51 dorosłych osób (średnia wieku 50 lat). Uczestnicy spędzili 30 minut w saunie, a w połowie sesji brali krótki, zimny prysznic. Okazało się, że po takim zabiegu we krwi wzrosła liczba wszystkich typów białych krwinek, w tym kluczowych neutrofili i limfocytów - czyli głównych żołnierzy układu odpornościowego. Poziom tych komórek wracał do normy w ciągu około 30 minut po wyjściu z sauny.

Jak to działa i co to oznacza dla seniora?
- Sauna prawdopodobnie mobilizuje dodatkowe białe krwinki z tkanek do krwiobiegu, a po sesji wracają one na swoje miejsce. To cykliczne uwalnianie jest korzystne, bo komórki, opuszczając magazyny, lepiej patrolują organizm i reagują na zagrożenia - wyjaśnia Ilkka Heinonen, członek zespołu badawczego z Uniwersytetu w Turku. Co ważne, podobny efekt występuje podczas umiarkowanego wysiłku fizycznego. Dla osób po 50. roku życia, które nie zawsze mogą intensywnie ćwiczyć, sauna może być alternatywnym rytuałem wspierającym odporność. Zwiększenie liczby krążących komórek odpornościowych poprawia nadzór immunologiczny i wzmacnia gotowość organizmu do walki z infekcjami.
Nie tylko odporność - temperatura ma znaczenie
Badacze przyjrzeli się też cytokinom - cząsteczkom koordynującym odpowiedź immunologiczną. Po saunie ich średnie stężenie zmieniło się tylko nieznacznie. Jednak - co ciekawe - u niektórych uczestników zmiany były silniejsze, im bardziej wzrosła temperatura ciała podczas zabiegu. - Co ważne, nie zaobserwowaliśmy podobnej zależności dla białych krwinek - dodaje profesor Jari Laukkanen, kierownik badania. Oznacza to, że nawet jeśli nie nagrzejesz się maksymalnie, twoja odporność i tak może skorzystać.
Naukowcy podkreślają, że badanie dotyczyło tylko jednorazowego efektu - nie wiadomo jeszcze, czy regularne wizyty w saunie prowadzą do trwałych zmian w funkcjonowaniu układu odpornościowego. Niemniej wcześniejsze prace naukowe wykazały, że regularne korzystanie z sauny wiąże się z niższym ryzykiem chorób serca, udarów i infekcji. To kolejny argument, by - jeśli nie ma przeciwwskazań (np. po przebytym zawale, przy nieuregulowanym nadciśnieniu czy ostrych stanach zapalnych) - włączyć saunę do swojego tygodniowego planu.
Co robić dalej?
Najpierw skonsultuj się z lekarzem, zwłaszcza jeśli bierzesz leki na ciśnienie lub masz problemy z sercem. Jeśli dostaniesz zielone światło, wypróbuj rytm: 2-3 razy w tygodniu po 15-20 minut (w badaniu użyto 30 minut, ale zacznij od krótszych sesji). Pamiętaj o piciu wody przed i po, unikaj alkoholu. Po saunie szybki zimny prysznic może dodatkowo potęgować efekt immunologiczny - tak jak robili to uczestnicy badania.








