W Tomaszowie Lubelskim 37-letni rowerzysta wyprzedzał z prawej strony samochód, który skręcał w prawo. Doszło do zderzenia. Policja uznała winę cyklisty i zaproponowała mu mandat w wysokości 1050 zł. Mężczyzna nie przyjął kary – sprawa trafi do sądu. Sprawdź, kiedy wyprzedzanie rowerem z prawej jest legalne, a kiedy grozi za nie surowa grzywna.
Co się wydarzyło na ulicy Traugutta?
W sobotę 25 lipca w samo południe ulicą Traugutta w Tomaszowie Lubelskim jechali w tym samym kierunku 44-letni kierowca Opla i 37-letni rowerzysta. Kierowca włączył kierunkowskaz i zaczął skręcać w prawo. W tym samym momencie rowerzysta postanowił wyprzedzić go z prawej strony. Doszło do zderzenia. Na szczęście nikt nie odniósł poważnych obrażeń – była to typowa kolizja.

Mandat 1050 zł – dlaczego policja uznała winę rowerzysty?
Funkcjonariusze z Tomaszowa Lubelskiego po obejrzeniu nagrania z miejskiego monitoringu uznali, że sprawcą kolizji jest rowerzysta. Zaproponowali mu mandat w wysokości 1050 zł. Cyklista go nie przyjął, dlatego policja skierowała wniosek o ukaranie do sądu. Na filmie widać, że kierowca Opla wyraźnie sygnalizował zamiar skrętu w prawo, zanim rowerzysta podjął manewr wyprzedzania.
Prawo o ruchu drogowym rzeczywiście pozwala rowerzystom wyprzedzać z prawej strony wolno jadące pojazdy – mówi o tym art. 24 pkt 12. Jednak ten sam artykuł w punkcie 1 nakłada na kierującego rowerem obowiązek upewnienia się, że kierowca nie sygnalizuje zmiany kierunku jazdy. W tej sytuacji rowerzysta zignorował sygnalizację Opla i wjechał w jego tor skrętu.
Policz sam
Kalkulator mandatu za prędkość
Szacunkowa wysokość mandatu i liczba punktów karnych.
Wynik orientacyjny - zweryfikuj u źródła (aktualny taryfikator wykroczeń drogowych). Obszar wpływa na dopuszczalny limit prędkości, nie na wysokość mandatu w tej tabeli.
Kiedy rowerzysta ma prawo wyprzedzać z prawej?
Przepis jest precyzyjny: rowerzysta może wyprzedzać inne, wolno jadące pojazdy z ich prawej strony. Dotyczy to przede wszystkim korków i zatorów, gdy samochody stoją lub poruszają się bardzo wolno. Ale uwaga – to uprawnienie nie jest bezwarunkowe. Zanim rozpoczniesz manewr, musisz się upewnić, że nie utrudnisz ruchu i że kierowca z przodu nie sygnalizuje skrętu w prawo. W przeciwnym razie to ty, jako rowerzysta, możesz zostać uznany za winnego kolizji.
W analizowanej sprawie kierowca Opla włączył kierunkowskaz – to jednoznaczny sygnał, że zamierza skręcić. Rowerzysta mimo to podjął wyprzedzanie. Dlatego policja ukarała właśnie jego. Gdyby kierowca nie sygnalizował, wina mogłaby leżeć po jego stronie.
Nie przyjąłeś mandatu – co dalej?
Każdy ma prawo odmówić przyjęcia mandatu karnego. Wtedy sprawa trafia do sądu, który może orzec wyższą grzywnę (nawet kilkakrotnie większą) lub uniewinnić. W przypadku rowerzysty z Tomaszowa Lubelskiego sąd oceni, czy jego zachowanie rzeczywiście naruszyło przepisy. Jeśli uzna, że tak, kara może być surowsza niż proponowane 1050 zł. Dlatego zanim odmówisz przyjęcia mandatu, warto skonsultować się z prawnikiem – zwłaszcza gdy stan faktyczny jest sporny.
Nagranie z monitoringu opublikowane przez policję rozwiewa wątpliwości: widać na nim wyraźnie kierunkowskaz i moment zderzenia. To dowód, który w sądzie będzie kluczowy.
Jak uniknąć takiej sytuacji na drodze?
Dla rowerzystów: wyprzedzanie z prawej strony jest dozwolone, ale zawsze upewnij się, że kierowca nie skręca. Spoglądaj na kierunkowskazy i zachowaj bezpieczny odstęp. Dla kierowców: przed skrętem w prawo zawsze sprawdzaj lusterka – rowerzysta może pojawić się tuż obok. Włączaj kierunkowskaz odpowiednio wcześnie, by dać cykliście czas na reakcję. W tej konkretnej sprawie wina rowerzysty jest dość oczywista – ale każda kolizja to niepotrzebny stres i koszty. Lepiej dmuchać na zimne.








