Po latach przerwy i pożegnania z rynkiem Mitsubishi szykuje powrót jednej z ikon off-roadu. Nowy Pajero – znany w USA jako Montero – ma swoją światową premierę za niecałe pięć tygodni. Według japońskiego magazynu BestCar, producent pokaże auto 2 września, i to nie tylko w Kraju Kwitnącej Wiśni, ale równocześnie na kilku rynkach. Dla fanów terenówek to jedna z najważniejszych motoryzacyjnych zapowiedzi roku.
Co wiadomo o dacie premiery
Premiera nowego Pajero jest planowana na 2 września 2026 roku. Mitsubishi ma zaprezentować auto globalnie, a nie ograniczać się do Japonii. To o tyle istotne, że Pajero – szczególnie w Europie i Azji – wciąż ma rzeszę wiernych fanów, mimo że zniknął z oferty w 2021 roku. Maskowane prototypy były już wielokrotnie łapane na testach w ostatnich miesiącach, co potwierdza, że konstrukcja jest gotowa do seryjnej produkcji. Źródło nie podaje jednak konkretnej daty rozpoczęcia sprzedaży, choć sugeruje, że nastąpi to wkrótce po premierze.

Silnik i napęd – co trafi pod maskę
Podstawowym źródłem napędu ma być 2,4-litrowy, turbodoładowany silnik wysokoprężny z dwiema turbinami – ten sam, który pracuje w pickupie Mitsubishi Triton. Jednostka generuje 201 KM i 470 Nm momentu obrotowego. To sporo, ale jeśli ktoś liczy na wersję bardziej nowoczesną, Mitsubishi ma w planach także hybrydę. Według doniesień zagranicznych mediów – w tym CarsGuide – elektryfikowana wersja Pajero może korzystać z rozwiązań zastosowanych w Outlanderze PHEV, czyli 2,4-litrowego silnika benzynowego połączonego z dwoma silnikami elektrycznymi i baterią litowo-jonową. Łączna moc takiego układu to 248 KM i 450 Nm. Na razie to jednak tylko spekulacje, a na potwierdzenie trzeba poczekać do wrześniowej premiery.

Cena – ile zapłacimy za nowego Pajero
W Japonii, według magazynu BestCar, ceny nowego Pajero mają oscylować między 5 a 7 milionami jenów. W przeliczeniu na dolary to od 30,5 tys. do 42,7 tys. USD. Dla polskiego czytelnika oznacza to równowartość od około 125 do 175 tysięcy złotych. Oczywiście ceny w Europie będą inne – trzeba doliczyć transport, podatki i marże importera. Ale to i tak sporo poniżej konkurentów takich jak Toyota Land Cruiser czy Nissan Patrol, które w podstawowych wersjach potrafią kosztować 200-300 tysięcy złotych. Mitsubishi celuje właśnie w ten segment – wypełnić lukę między cywilizowanym SUV-em a hardcorową terenówką.
Platforma i wygląd – czym Pajero będzie się różnić
Nowy Pajero stanie na tej samej drabinowej ramie co Triton, ale z nieco zmodyfikowanym zawieszeniem. Będzie więc prawdziwą terenówką – nie SUV-em na skróconej platformie osobówki. Zdjęcia szpiegowskie sugerują, że sylwetka będzie kanciasta, przypominająca Lexusa GX, choć oczywiście mniej luksusowa. To auto ma być przede wszystkim wytrzymałe i praktyczne, a nie tapicerowane skórą i wyposażone w masę elektroniki. Pajero od zawsze kojarzyło się z przygodą i bezdrożami, a nowa wersja – jak wynika z dostępnych informacji – ma do tego nawiązywać.
Jeśli potwierdzą się doniesienia o cenie poniżej konkurencji i hybrydowym napędzie, Pajero może mocno namieszać na rynku. Wielu kierowców czekało na tę premierę latami. Teraz pozostało już tylko kilka tygodni do oficjalnego odkrycia maski. A potem – tylko czekać, aż samochód trafi do polskich salonów. Ile to potrwa? Tego jeszcze nie wiadomo.








