/ KASANKA
KASANKA BANKOWOŚĆ I PŁATNOŚCI 19 lipca 2026 · 3 min

Średnio 2154 zł na jedno oszustwo. Ten rodzaj płatności jest teraz najmniej bezpieczny

Średnio 2154 zł na jedno oszustwo. Ten rodzaj płatności jest teraz najmniej bezpieczny

W pierwszym kwartale 2026 roku wartość oszukańczych transakcji bezgotówkowych wzrosła aż o 46,8 proc. w porównaniu z poprzednim kwartałem. Średnia strata na jednym oszustwie wyniosła 2154,4 zł. Co gorsza, największe zagrożenie nie dotyczy już płatności kartą, a przelewów - to one stały się głównym celem cyberprzestępców.

Dane NBP: skok wartości oszustw o prawie połowę

Narodowy Bank Polski opublikował w piątek dane o nadużyciach przy użyciu bezgotówkowych instrumentów płatniczych w I kwartale 2026 roku. Liczba oszukańczych transakcji wzrosła o 3,4 proc. w stosunku do poprzedniego kwartału, ale ich wartość podskoczyła zdecydowanie mocniej - o 46,8 proc. Oznacza to, że przestępcy nie tylko atakują częściej, ale też celują w wyższe kwoty. Średnio każde udane oszustwo to 2154,4 zł wyprowadzone z konta ofiary.

Ręce przy laptopie - oszustwa często zaczynają się od kliknięcia w fałszywy link. Zdjęcie ilustracyjne.
Ręce przy laptopie - oszustwa często zaczynają się od kliknięcia w fałszywy link. Zdjęcie ilustracyjne.

Dlaczego przelewy są bardziej ryzykowne niż karty?

Jeszcze kilka lat temu najwięcej oszustw dotyczyło płatności kartą - kradzieże danych, skimming, nieautoryzowane transakcje. Dziś trend się odwrócił. Z raportu NBP wynika, że to właśnie przelewy internetowe stały się głównym kanałem wyłudzeń. Dlaczego? Bo są trudniejsze do cofnięcia i rzadziej objęte natychmiastowym systemem chargeback. Oszuści wykorzystują metody socjotechniczne - podszywają się pod bank, firmę kurierską czy znajomego, by nakłonić ofiarę do wykonania przelewu na „szybko”.

Portfel z kartą płatniczą - to nie karty są teraz największym ryzykiem, a przelewy. Zdjęcie ilustracyjne.
Portfel z kartą płatniczą - to nie karty są teraz największym ryzykiem, a przelewy. Zdjęcie ilustracyjne.

Jak nie dać się oszukać? Praktyczne zasady

W obliczu rosnącej fali oszustw na przelewach warto przypomnieć sobie kilka prostych reguł. Po pierwsze, nigdy nie klikaj w linki z wiadomości SMS czy e-mail, które rzekomo pochodzą z banku. Zawsze loguj się do bankowości poprzez oficjalną aplikację lub stronę wpisaną ręcznie w przeglądarkę. Po drugie, nie podawaj nikomu kodów BLIK ani haseł jednorazowych - nawet jeśli rozmówca twierdzi, że jest pracownikiem banku. Po trzecie, włącz dwuskładnikowe uwierzytelnianie i ustaw dzienne limity na przelewy. Jeśli już padniesz ofiarą, natychmiast skontaktuj się z bankiem i zgłoś sprawę policji - im szybciej zareagujesz, tym większa szansa na odzyskanie pieniędzy.

Co zrobić, żeby nie stracić 2154 zł?

Średnia kwota 2154,4 zł to nie przypadek - oszuści celują w sumy, które są na tyle niskie, że ofiara nie od razu sprawdza konto, a banki rzadziej blokują transakcje. Dlatego warto regularnie monitorować historię rachunku i ustawić powiadomienia o każdym przelewie. Pamiętaj też, że autoryzacja przelewu kodem SMS to już nie gwarancja bezpieczeństwa - przestępcy potrafią przechwycić SMS-y przez złośliwe oprogramowanie. Bezpieczniejszą opcją są aplikacje z generowaniem tokenów lub biometria. Nie daj się nabrać na presję czasu - żaden bank nie żąda natychmiastowego przelewu, by „uratować” twoje konto.

Podsumowując: dane NBP za I kwartał 2026 roku są wyraźnym sygnałem, że czasy się zmieniły. To nie karty, ale przelewy są teraz najsłabszym ogniwem. Wystarczy kilka minut, by stracić średnio 2154 zł. Warto poświęcić kwadrans na zabezpieczenie swojego konta, zamiast potem żałować.

— WIĘCEJ Z REDAKCJI KASANKA

— CZYTAJ TEŻ W SIECI SFAT