Oprocentowanie lokat i kont oszczędnościowych od miesięcy spada, a przewidywania na najbliższe kwartały nie napawają optymizmem. Czerwiec przyniósł inflację na poziomie 2,5 proc. rok do roku, ale ekonomiści ostrzegają - w lipcu wskaźnik cen odbije powyżej 3 proc. Oszczędzanie w takim otoczeniu wymaga większej uwagi. Zamiast biernie czekać na lepsze warunki, warto sprawdzić, gdzie realnie trzymać pieniądze i jak nie dać się zjeść inflacji.
Inflacja blisko celu, ale tylko chwilowo. Co z oprocentowaniem oszczędności?
GUS potwierdził, że w czerwcu 2026 roku inflacja CPI spadła do 2,5 proc. rok do roku, trafiając dokładnie w cel Narodowego Banku Polskiego. Za spadkiem z 3,1 proc. w maju stało głównie hamowanie dynamiki cen paliw i niższe ceny żywności. Jednak ekonomiści ING Banku Śląskiego wskazali, że w lipcu nastąpił wzrost inflacji po wygaśnięciu rządowego pakietu CPN, który obniżał ceny paliw. „Wygaśnięcie CPN spowoduje, że w lipcu nastąpi prawdopodobnie wzrost inflacji CPI” - napisali analitycy. Ich zdaniem do końca roku inflacja powinna utrzymać się w przedziale 2,5-3 proc., czyli w górnej części pasma dopuszczalnych odchyleń od celu NBP.
Dla oszczędzających to sygnał, że realna wartość pieniędzy na zwykłym koncie czy lokacie z oprocentowaniem bliskim zeru będzie wciąż topnieć. Średnie oprocentowanie depozytów w polskich bankach od miesięcy nie nadąża za inflacją. Jeśli w lipcu wskaźnik cen ponownie przekroczy 3 proc., a na koncie oszczędnościowym dostajesz 1,5-2 proc., to realnie tracisz - twoje pieniądze tracą siłę nabywczą. Ekonomiści Banku Millennium zwrócili uwagę, że „perspektywy dla inflacji w Polsce pozostają niepewne”. Na ryzyko wzrostu cen nakładają się napięcia geopolityczne i drożejąca ropa.
Stopy procentowe bez zmian. Kiedy doczekamy się obniżek?
Rada Polityki Pieniężnej na początku lipca utrzymała stopę referencyjną na poziomie 3,75 proc. Decyzja oznacza, że przez całe wakacje koszt pieniądza się nie zmieni. Prezes NBP Adam Glapiński sugerował możliwość złożenia wniosku o obniżkę stóp o 0,25 pkt proc. po wakacjach, pod warunkiem stabilnej sytuacji zewnętrznej. Jednak ekonomiści PKO BP studzą oczekiwania. „Mimo gołębiego przekazu prezesa NBP uważamy, że w 2026 r. najbardziej prawdopodobnym scenariuszem pozostaje ich stabilizacja” - napisali. „Rosnące napięcia na Bliskim Wschodzie, presja na osłabienie złotego i oczekiwany przejściowy wzrost inflacji powyżej 3,5 proc. r/r sugerowałyby stabilizację stóp procentowych”.
Eksperci Credit Agricole są nieco bardziej optymistyczni: „Oczekujemy, że w lipcu i sierpniu inflacja będzie kształtowała się blisko celu NBP. Taki przebieg inflacji może skłonić RPP do jednorazowej obniżki stóp procentowych o 0,25 pkt proc. już we wrześniu”. Z kolei analitycy ING Banku Śląskiego nie widzą miejsca na obniżki w tym roku. Różnica zdań wśród ekonomistów jest spora, co oznacza dużą niepewność co do dalszych ruchów RPP.
Dla kogoś, kto regularnie odkłada pieniądze, kluczowe wnioski są dwa. Po pierwsze - oprocentowanie depozytów prawdopodobnie jeszcze nie spadnie, ale też nie wzrośnie. Banki nie mają motywacji, by oferować wyższe stawki, skoro same pożyczają pieniądze po 3,75 proc. Po drugie - czas pracuje na niekorzyść oszczędzających, zwłaszcza tych trzymających gotówkę na nieoprocentowanym rachunku.
Gdzie trzymać poduszkę finansową? Trzy praktyczne kroki
Eksperci od lat powtarzają, że poduszka finansowa powinna wynosić od 3 do 6 miesięcy stałych wydatków. W praktyce oznacza to kwotę od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Pytanie brzmi: gdzie ją trzymać, żeby nie straciła na wartości, a jednocześnie była dostępna na wypadek nagłej potrzeby?
Po pierwsze: konto oszczędnościowe z oprocentowaniem zmiennym. To najprostsze narzędzie. Szukaj kont, które oferują oprocentowanie choćby zbliżone do stopy referencyjnej NBP, czyli obecnie 3,75 proc. Wiele banków kusi wyższym procentem tylko przez pierwsze miesiące, potem stawka spada. Warto co pół roku sprawdzać oferty i w razie potrzeby przenosić pieniądze. Pamiętaj tylko, że przelewy między bankami zajmują czas - na nagłe wydatki lepiej mieć część środków na koncie osobistym.
Po drugie: lokaty krótkoterminowe. Jeśli wiesz, że przez 3-6 miesięcy nie ruszysz danej kwoty, możesz założyć lokatę. Oprocentowanie bywa wyższe niż na koncie oszczędnościowym, ale pieniądze są zamrożone. Lokaty 3-miesięczne dają elastyczność - po ich zakończeniu możesz zdecydować, czy przedłużyć, czy przenieść środki gdzie indziej. Uważaj na lokaty automatycznie odnawialne z bardzo niskim oprocentowaniem po pierwszym okresie.
Po trzecie: podziel poduszkę na dwie części. Pierwsza - łatwo dostępna na koncie oszczędnościowym, na pokrycie 1-2 miesięcy wydatków. Druga - na lokacie lub koncie z wyższym oprocentowaniem, z dłuższym terminem wypowiedzenia. Dzięki temu część pieniędzy pracuje lepiej, a część jest pod ręką.
Realistyczne cele oszczędnościowe w niepewnych czasach
Planowanie finansów w sytuacji, gdy inflacja może za moment odbić, a stopy procentowe stoją w miejscu, wymaga zdrowego rozsądku. Ustal cel, który jest konkretny i mierzalny. Zamiast „chcę więcej oszczędzać” zapisz: „do końca roku odłożę 5 tys. zł na poduszkę finansową”. Podziel to na miesięczne raty - około 420 zł miesięcznie. Automatyczny przelew z dnia wypłaty na osobne konto oszczędnościowe to najprostszy sposób, by nie wydać tych pieniędzy.
Jeśli dopiero zaczynasz - nie przesadzaj z ambitnymi kwotami. Lepiej odłożyć 100 zł miesięcznie regularnie niż 500 zł przez dwa miesiące, a potem zrezygnować, bo zabrakło na rachunki. Systematyczność jest ważniejsza niż wielkość raty. Nawet 50 zł tygodniowo na koncie oszczędnościowym po roku daje 2600 zł plus odsetki. Z czasem, gdy sytuacja finansowa się poprawi, możesz zwiększyć kwotę.
Na co uważać przy wyborze lokaty lub konta oszczędnościowego?
Banki stosują kilka chwytów, które obniżają realny zysk. Po pierwsze - oprocentowanie „do”. W reklamie widzisz 5 proc., ale po kliknięciu okazuje się, że dotyczy to tylko nowych środków, do określonej kwoty i przez 3 miesiące. Zawsze czytaj regulamin i sprawdzaj, ile wynosi oprocentowanie po okresie promocyjnym. Po drugie - kapitalizacja odsetek. Im częściej odsetki są dopisywane do salda, tym lepiej dla ciebie. Lokata z kapitalizacją miesięczną daje więcej niż z roczną przy tym samym oprocentowaniu nominalnym.
Po trzecie - podatek Belki. Od zysków z lokat i kont oszczędnościowych płacisz 19 proc. podatku. Jeśli lokata reklamowana jest jako 4-procentowa, to po odliczeniu podatku dostajesz realnie około 3,24 proc. W zestawieniu z inflacją na poziomie 2,5-3 proc. nadal jesteś na plusie, ale tylko w przypadku wyższych stawek. Przy oprocentowaniu poniżej 2 proc. realnie tracisz.
Ostatnia uwaga: unikaj produktów, które wymagają założenia konta osobistego, karty kredytowej czy innych usług, by skorzystać z podwyższonego oprocentowania. Często koszty utrzymania tych produktów zjadają dodatkowy zysk. Lepszym rozwiązaniem jest proste konto oszczędnościowe bez haczyków, nawet jeśli oprocentowanie jest o 0,2 pkt proc. niższe.
Oszczędzanie w obecnych warunkach wymaga czujności. Inflacja jest niska, ale może szybko odbić. Stopy procentowe stoją w miejscu, a banki nie walczą o depozyty. Nie oznacza to jednak, że warto zrezygnować z odkładania. Wręcz przeciwnie - regularne oszczędzanie, nawet w trudniejszym otoczeniu, buduje nawyk i daje poczucie bezpieczeństwa. Kluczem jest realizm: nie oczekuj cudów po lokatach, ale też nie trzymaj wszystkich pieniędzy na nieoprocentowanym koncie. Podziel, sprawdzaj oferty, czytaj regulaminy i przede wszystkim - zacznij już dziś, choćby od małej kwoty.








