Samsung na Unpacked pokazał okulary z AI, które mają dać dostęp do niemal całej wiedzy ludzkości bez wyciągania telefonu. Slogan jest kuszący: zakładasz i wiesz wszystko. Tyle że to nie ty wiesz – to okulary wiedzą, a ty tylko powtarzasz.
I tu mam problem, którego nikt głośno nie mówi. To nie jest urządzenie, które robi z ciebie geniusza. To urządzenie, które sprawia, że przestajesz potrzebować własnej głowy.
Znam już ten mechanizm
Kiedyś pamiętałem kilkanaście numerów telefonów. Dziś nie pamiętam własnego. Nawigacja zabrała mi orientację w mieście, w którym mieszkam od lat. Za każdą wygodę płacę kawałkiem kompetencji, której już nie odzyskam.
Okulary AI to ten sam układ, tylko przyklejony do twarzy. Różnica jest taka, że telefon czasem odkładam. Okularów – jeśli mam w nich widzieć świat – nie zdejmę.
Dziwi mnie, jak szybko kupujemy narrację o „dostępie do wiedzy”. Bo dostęp to nie to samo co rozumienie. Wyszukiwarka w oku nie zrobi ze mnie mądrzejszego człowieka, tak samo jak encyklopedia na półce nie robiła.
Zyska ktoś inny. Każde pytanie zadane okularom to dane o tym, co myślę, gdzie patrzę i czego nie wiem. Genialny nie będę – będę za to świetnie opisany.








