/ KRZEMIT
KRZEMIT SYGNAŁ 22 lipca 2026 · 1 min

Piję kawę zamiast energetyka i nauka właśnie przyznała mi rację - a różnica jest w kieszeni

Piję kawę zamiast energetyka i nauka właśnie przyznała mi rację - a różnica jest w kieszeni

Krótko: jeśli chodzi o samą kofeinę i wpływ na zdrowie, kawa wypada lepiej niż energetyk. Naukowcy porównali oba napoje i mają swojego faworyta – a jest nim ta zwykła, czarna kawa.

Nie zaskakuje mnie to specjalnie, ale zaskakuje mnie, jak długo udawałem, że jest inaczej. Puszka energetyka to nie tylko kofeina. To cukier albo słodziki, tauryna i cały pakiet dodatków, których w filiżance espresso po prostu nie ma.

Rachunek robi różnicę

Policzyłem to na sobie. Puszka energetyka w sklepie to często 5-8 zł. Kawa zaparzona w domu z porządnego ziarna kosztuje mnie grosze za filiżankę. Miesięcznie to różnica rzędu setek złotych, jeśli sięgam po napój codziennie.

Dziwi mnie, że energetyki sprzedaje się jako coś nowocześniejszego od kawy. Marketing zrobił swoje: kolorowa puszka wygląda bardziej jak gadżet niż jak używka. A to wciąż ta sama kofeina, tylko droższa i w gorszym towarzystwie.

Przekonałem się, że najtańsze rozwiązanie bywa też najzdrowsze. Rzadko tak się składa – więc gdy się składa, warto to docenić.

— WIĘCEJ Z REDAKCJI KRZEMIT

— CZYTAJ TEŻ W SIECI SFAT