/ KRZEMIT
KRZEMIT SYGNAŁ 29 lipca 2026 · 2 min

Po podwyżce iPada o 25% przestałem udawać, że stać mnie na Apple. Samsung za połowę ceny wystarczy w zupełności

Po podwyżce iPada o 25% przestałem udawać, że stać mnie na Apple. Samsung za połowę ceny wystarczy w zupełności

Skończyły się czasy, gdy podstawowy iPad był rozsądnym wyborem na szkolną wyprawkę. Apple podniosło ceny o 25% – model startuje teraz od 749 AUD (ok. 1870 zł) za wersję 128 GB. W szczycie sezonu wniosków o 300+ i kompletowania wyprawki takie uderzenie w portfel boli tym bardziej, że konkurencja pokazuje, iż można taniej i wcale nie gorzej.

Sam zamówiłem Samsunga Galaxy Tab A11+ za 359 AUD (ok. 900 zł) w wariancie 256 GB z 8 GB RAM. To mniej niż połowa ceny iPada – różnica 590 AUD robi swoje, zwłaszcza gdy tablet ma służyć dziecku i może nie przetrwać roku w idealnym stanie. Po co przepłacać za markę, skoro zaoszczędzone pieniądze można przeznaczyć na inne potrzeby szkolne?

Po podwyżce iPada o 25% przestałem udawać, że stać mnie na Apple. Samsung za połowę ceny wystarczy w zupełności

Samsung nie oszczędza na tym, co ważne

Obawiam się, że wielu rodziców boi się odejścia od Apple ze względu na jakość. Tymczasem Galaxy Tab A11+ dostaje 11-calowy ekran 90 Hz (płynniejszy niż w iPadzie), 7 lat wsparcia oprogramowania od Samsunga i… klasyczne gniazdo słuchawkowe 3,5 mm – rzecz, której w nowych iPadach nie znajdziecie. Koledzy z Android Central ocenili go na 4/5, nazywając najlepszym tanim tabletem Samsunga.

Owszem, chipset jest słabszy niż w serii S, ale do przeglądania stron, oglądania filmów, czytania e-booków i obsługi szkolnych aplikacji wystarczy z nawiązką. Wersja 256 GB z 8 GB RAM radzi sobie lepiej z wieloma otwartymi kartami niż podstawowy iPad z 64 GB – a to właśnie przestrzeń i pamięć RAM decydują o codziennej wygodzie.

Koniec z przepłacaniem za status

Przyznaję: sam wcześniej kupowałem dzieciom iPady, bo „wszyscy tak mają”. Po tej podwyżce przestałem udawać, że stać mnie na Apple za każdym razem. 590 AUD różnicy to nie drobne – to cała wyprawka szkolna plus kilka miesięcy abonamentu na obiady. A tablet i tak po roku wyląduje w plecaku z poobijanymi rogami.

Nie mówię, że Samsung jest lepszy od iPada w każdym calu. Mówię, że w kategorii „tablet dla dziecka na lata” przestałem widzieć sens w dopłacaniu 60% wartości. Technologia poszła do przodu do tego stopnia, że różnica między budżetowym Androidem a podstawowym iPadem jest dziś prawie niezauważalna w codziennym użytku – za to w portfelu boli.

— WIĘCEJ Z REDAKCJI KRZEMIT

— CZYTAJ TEŻ W SIECI SFAT