Media plotkarskie łączą Olivię Rodrigo, 22-letnią autorkę hitu „Vampire”, z Julianem Croonenberghsem – o czym pisze Vogue, przyglądając się mężczyźnie, o którym zrobiło się głośno w otoczeniu piosenkarki.
Vogue zwraca uwagę na jeden szczegół z pozoru błahy, a jednak wymowny. Gdy jest się tak sławnym i majętnym jak Rodrigo – laureatka Grammy, gwiazda trasy „Guts” – komfortem bywa związek z kimś, kto, jak ujmuje to redakcja, „sięgnie po rachunek, nie zmuszając cię do słuchania swojego nowego dema”.
To zdanie mówi więcej o współczesnych relacjach gwiazd niż niejeden wywiad. W świecie, w którym partner artystki bywa traktowany jak przystawka do jej kariery albo trampolina do własnej, spokojna obecność kogoś spoza show-biznesu staje się luksusem.
Rodrigo, która o miłości i rozstaniach napisała jedne z najgłośniejszych piosenek ostatnich lat, w życiu prywatnym najwyraźniej ceni to, czego nie da się nagrać.
Reszta pozostaje jej sprawą – i całe szczęście.







