Pracownica meksykańskiego szpitala, która przez dziewięć miesięcy udawała ciążę, a następnie porwała noworodka ze szpitala, jest bohaterką nowego dokumentu Netflixa 'A Child of My Own’ – jak podaje Guardian, reżyserka filmu spotkała się z nią w więzieniu, by poznać kulisy tej niezwykłej historii.
Desperackie pragnienie macierzyństwa
Jak opisuje Guardian, na nagraniu CCTV widać młodą kobietę niosącą dużą torbę na prezenty. W środku znajduje się noworodek – dziewczynka mająca zaledwie kilka godzin. Kobieta przechodzi obok dwóch rozmawiających ochroniarzy i spokojnie opuszcza szpital. To Eleonor Aleja, która przez całą ciążę udawała, że spodziewa się dziecka, a gdy nadszedł „poród”, postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce.
Film dokumentalny reżyserki, która zgodziła się spotkać z Aleją w meksykańskim więzieniu, przedstawia historię, którą Guardian określa jako „najbardziej nieprawdopodobny film kryminalny roku”. To opowieść o tym, jak daleko może posunąć się kobieta, której pragnienie macierzyństwa staje się obsesją.
Zbrodnia nagrana na kamerach
Nagrania z monitoringu szpitala w Meksyku są ziarniste, ale wyraźnie pokazują moment, w którym Aleja wychodzi z budynku, niosąc torbę z ukradzionym dzieckiem. Co uderzające – nikt nie zwraca na nią uwagi. Strażnicy rozmawiają, personel krząta się wokół swoich obowiązków, a kobieta znika w ciemności nocy. Noworodek został odnaleziony kilka dni później, a Aleja trafiła do aresztu.
Dokument nie tylko rekonstruuje wydarzenia, ale stara się zrozumieć motywy bohaterki. Dlaczego zdecydowała się na tak drastyczny krok? Czy presja społeczna, by zostać matką, może popchnąć do czynów graniczących z szaleństwem?
Historia Eleonor Alei stawia trudne pytania o to, jak daleko można się posunąć w pragnieniu posiadania dziecka i jaką cenę jest się w stanie zapłacić.







