/ LUKREZJA
LUKREZJA MODA I STYL 28 lipca 2026 · 2 min

Dilara Findikoglu szyje dla Dilara Brides. Nieoczywista biel i gotyckie koronki na ołtarz

Dilara Findikoglu szyje dla Dilara Brides. Nieoczywista biel i gotyckie koronki na ołtarz

Kiedy Dilara Findikoglu miała siedem lat, jej starsza siostra wychodziła za mąż. Projektantka do dziś pamięta tamtą suknię i to, jak bardzo pragnęła mieć podobną. W końcu dostała swoją – w miękkim odcieniu różu. Dziś, dekadę po ukończeniu Central Saint Martins, Findikoglu wraca do tamtego wzruszenia. I proponuje coś, czego na rynku ślubnym zwykle nie ma: osiem modeli, które łamią zasadę nieskazitelnej bieli.

Królowa gotyckiego romantyzmu

Findikoglu od lat buduje markę wokół historycznych nawiązań i rockowego ostrza: gorsetów à la wiktoriańskie żałobnice, postrzępionych koronek, mrocznych warstw. Nic dziwnego, że jej pomysł na suknię ślubną nie mieści się w standardach. „I’m not someone who uses optical white very much – mówi projektantka. – I like it a bit dirty and aged. So we’ve used lots of different shades of ivory, champagne, and touches of black throughout”. W palecie znalazł się też szaroniebieski taffeta inspirowany barwami, które Marie Antoinette wybierała do Petit Trianon, oraz dziecięcy róż – bezpośrednie nawiązanie do sukienki, którą Findikoglu nosiła na ślubie siostry.

„Every bride wants to feel special on her wedding day, but my community wants to be dreamlike. The people who have come to me are the ones who wanted to look romantic in an unconventional way” – mówi Dilara Findikoglu.

– Dilara Findikoglu dla Vogue

Kapsuła zamiast kolekcji

W rzeczywistości nowa linia nie jest efektem odrębnego pokazu, ale naturalnym rozwinięciem tego, co Findikoglu robi na co dzień. Od lat szyje dla indywidualnych klientek suknie ślubne na zamówienie – często dla kobiet, które nie odnajdują się w ofercie domów mody. Teraz zdecydowała się wyodrębnić osiem modeli z gotowej linii ready-to-wear, przejrzeć je przez paletę stonowanych barw i zaoferować szerszej publiczności. Charakterystyczne elementy – kokieteryjne falbany, opinające ciało gorsety, warstwy gazy i surowe krawędzie tkanin – pozostają te same, tyle że wystąpiły w jaśniejszej odsłonie.

„I really believe that the power of my clothes is to bring out the uniqueness in someone – dodaje projektantka. – That’s exactly why they became Dilara Brides: to reveal the most unique version of who they already are”.

Dla której panny młodej?

Kapsuła nie jest próbą zdobycia rynku masowego. Findikoglu przyznaje, że jej klientki to „społeczność” – kobiety gotowe postawić na wyrazistą estetykę nawet w dniu ślubu. Ona sama już wcześniej ubierała w swoje suknie takie osoby jak fotografka Harley Weir, dla której zaprojektowała obcisły gorsetowy model. Teraz daje im szansę, by nie musiały zamawiać projektu szytego na miarę, ale mogły wybrać gotowy fason i dostosować go do własnej opowieści.

Bo ostatecznie w tej kolekcji nie chodzi o modowe eksperymenty dla eksperymentu. Chodzi o powrót do tamtego poruszenia sprzed lat – gdy siedmiolatka patrzy na siostrę i myśli: chcę być taka piękna.

— WIĘCEJ Z REDAKCJI LUKREZJA

— CZYTAJ TEŻ W SIECI SFAT