/ OBYTY
OBYTY INFEKCJE I ODPORNOŚĆ 28 lipca 2026 · 2 min

Infekcja pęcherza doprowadziła do utraty wzroku. Jak bakteria dostała się do mózgu?

Infekcja pęcherza doprowadziła do utraty wzroku. Jak bakteria dostała się do mózgu?

63-letnia kobieta nagle straciła wzrok w prawym oku. Przyczyną okazało się zakażenie bakterią, która z układu moczowego przedostała się do mózgu i oka. Lekarze opisali ten niezwykły przypadek w prestiżowym czasopiśmie medycznym „New England Journal of Medicine”. To nie tylko rzadka historia, ale też dowód na to, że drobnoustroje potrafią ewoluować w organizmie i stawać się groźniejsze.

Jak doszło do utraty wzroku?

Pacjentka trafiła do szpitala z powodu nagłej ślepoty w prawym oku. Rezonans magnetyczny wykazał stan zapalny w tym oku oraz zmiany w prawym płacie ciemieniowym mózgu. Lekarze podejrzewali ropień, dlatego zdecydowali się na operacyjne pobranie materiału. Podczas zabiegu stwierdzili obecność ropy. Badania próbek moczu i materiału z mózgu wykazały zakażenie bakterią Klebsiella pneumoniae.

Zdjęcie ilustracyjne przedstawiające badanie rezonansem magnetycznym mózgu.
Zdjęcie ilustracyjne przedstawiające badanie rezonansem magnetycznym mózgu.

Bakteria zmieniła się w organizmie

Największym zaskoczeniem było to, że mikroorganizmy z różnych miejsc nie wyglądały tak samo. Bakterie z jednej próbki moczu miały typowe cechy Klebsiella pneumoniae. Te znalezione w drugiej próbce moczu i w mózgu były natomiast pokryte grubą, lepką otoczką. Ta warstwa utrudniała komórkom odpornościowym pochłanianie bakterii i zwiększała ich zdolność do wywoływania ciężkiej infekcji. Badania genetyczne wykazały, że wszystkie próbki były ze sobą blisko spokrewnione, a różnice wynikały z niewielkich mutacji w genach odpowiadających za produkcję otoczki.

Ewolucja w czasie rzeczywistym

Naukowcy ocenili, że bardziej zjadliwa odmiana bakterii rozwinęła się w drogach moczowych, a następnie przedostała się do krwi, mózgu i oka. Istotne było też to, że dwa lata wcześniej kobieta była hospitalizowana z powodu zakażenia układu moczowego. Wszystkie wykryte bakterie pozostały wrażliwe na antybiotyki, dzięki czemu możliwe było wdrożenie skutecznego leczenia. Przypadek pokazuje, że drobnoustroje mogą ewoluować bezpośrednio w organizmie chorego i zyskiwać cechy zwiększające ryzyko rozsianego zakażenia.

Co to oznacza dla pacjentów?

Historia 63-latki uświadamia, że nawet pozornie banalna infekcja dróg moczowych może prowadzić do poważnych powikłań, jeśli bakterie dostaną się do krwi i dalej do narządów. To rzadka sytuacja, ale warto wiedzieć, że nieleczone lub nawracające zakażenia układu moczowego wymagają konsultacji lekarskiej. Kluczowe jest szybkie rozpoznanie i celowane leczenie antybiotykami, na które bakterie są wrażliwe. W przypadku opisywanym w „New England Journal of Medicine” pacjentka miała szczęście – drobnoustroje nie były oporne, co pozwoliło na skuteczną terapię.

— WIĘCEJ Z REDAKCJI OBYTY

— CZYTAJ TEŻ W SIECI SFAT