Naukowcy opracowali system, który przewiduje, gdzie i kiedy pojawią się rekiny. Wykorzystuje drony oraz sztuczną inteligencję, żeby ostrzegać ludzi na plaży i badać zachowanie drapieżników. Brzmi jak przyszłość – i jest.
Tyle że gdy czytam o tym, myślę o czymś bliższym: o moim psie na plaży. On nie ma dronów ani algorytmu, a i tak potrafi zesztywnieć na kilka sekund przed tym, zanim ja cokolwiek zauważę.
Psi radar bez baterii
Psy wyłapują drgania, zapachy i dźwięki, których my nie rejestrujemy. Nie twierdzę, że mój pies wykryje rekina – do tego się nie nadaje. Ale jego czujność na plaży, przy fali czy nagłym ruchu w wodzie, wielokrotnie okazywała się szybsza niż moja.
Fascynuje mnie ta symetria. Ludzie budują sztuczną inteligencję, żeby odzyskać czujność, którą zwierzęta mają od zawsze. Dron kosztuje fortunę i wymaga ładowania. Psi nos działa non stop.
Uważam, że warto ufać obu. AI ostrzeże cały tłum przed rekinem. Pies ostrzeże tylko mnie – ale zwykle w porę.
Jeśli twój pies na plaży nagle zmienia zachowanie, nie ignoruj tego. A gdy niepokoi cię jego nadmierny stres nad wodą, skonsultuj to z weterynarzem.








