Francuscy strażacy walczący z gigantycznymi pożarami lasów w południowo-zachodniej części kraju po raz pierwszy zarejestrowali zjawisko, którego wcześniej nie widziano nad Sekwaną. Z płonących terenów wyłoniła się chmura pyrocumulonimbus – ognista bestia, która potrafi samodzielnie zmieniać pogodę i rozniecać ogień na nowo. Czy podobne ryzyko istnieje w Polsce?
Co to jest pyrocumulonimbus?
Pyrocumulonimbus to niezwykle rzadka chmura powstająca nad ogromnymi pożarami lasów. Gdy temperatura i siła ognia są wystarczająco duże, unoszące się gorące powietrze i popiół zaczynają tworzyć własny system pogodowy. Chmura ta może wywoływać silne wiatry, błyskawice, a nawet lokalne opady – ale nie gasi ognia. Przeciwnie: pioruny generowane przez pyrocumulonimbus często uderzają w ziemię poza głównym frontem pożaru, zapalając nowe obszary. To sprawia, że walka z żywiołem staje się jeszcze trudniejsza i bardziej nieprzewidywalna.

Dlaczego Francja, a nie Polska?
Do tej pory pyrocumulonimbus obserwowano głównie w USA, Australii i Kanadzie – rejonach, gdzie pożary lasów osiągają niewyobrażalną skalę. Francuscy strażacy po raz pierwszy zetknęli się z tym zjawiskiem u siebie, co świadczy o tym, że zmiany klimatyczne przesuwają granice ekstremalnych zagrożeń. W Polsce pożary lasów są zwykle mniejsze i szybsze do opanowania, ale zdaniem ekspertów wraz z coraz dłuższymi falami upałów i susz ryzyko wzrasta. W naszym kraju największe pożary dotyczą głównie traw i nieużytków, ale lasy – zwłaszcza w centralnej i zachodniej Polsce – stają się coraz bardziej wysuszone.
Czy Polska jest bezpieczna?
Na razie nie ma doniesień o pyrocumulonimbus nad Polską. Warunkiem powstania tej chmury jest pożar o bardzo dużej intensywności – taki, który trawi setki hektarów lasu w ciągu kilku godzin. W Polsce pożary takich rozmiarów zdarzają się rzadko, ale nie są niemożliwe. W 2020 roku w Biebrzańskim Parku Narodowym spłonęło kilka tysięcy hektarów, a w 2022 roku ogromny pożar trawił lasy na południu kraju. Eksperci ostrzegają: jeśli nie zahamujemy emisji gazów cieplarnianych, w kolejnych dekadach Polska może mierzyć się z warunkami, w których powstanie pyrocumulonimbus stanie się realne.
Co to oznacza dla strażaków i mieszkańców?
Dla strażaków pyrocumulonimbus to sygnał, że muszą przygotować się na nowy rodzaj zagrożenia. Wymaga on innej taktyki, bo ogień może pojawiać się nagle w miejscach oddalonych od głównego frontu. Dla mieszkańców oznacza to większe ryzyko ewakuacji oraz dłuższy czas walki z ogniem. Francuskie doświadczenie pokazuje, że nawet najlepiej wyszkolone służby mogą być zaskoczone, gdy natura tworzy własną burzę.
Polska na razie nie musi się bać pyrocumulonimbus tu i teraz, ale warto śledzić prognozy i nie lekceważyć komunikatów o zagrożeniu pożarowym. Jeśli nadchodzące lata będą równie suche i gorące jak te we Francji, może się okazać, że ognista bestia zapuka także do naszych lasów.








