Polscy naukowcy z Politechniki Gdańskiej, Instytutu Łączności i Ministerstwa Obrony Narodowej opublikowali raport, który rzuca nowe światło na skalę zakłóceń sygnału GPS nad Polską. Wnioski są alarmujące: ponad dwie trzecie terytorium kraju na wysokości przelotowej znajduje się w zasięgu środków zakłócających rozmieszczonych w Obwodzie Królewieckim oraz na obiektach tzw. floty cieni. To efekt działań hybrydowych Rosji, która – jak podkreślają autorzy – prowadzi z Polską wojnę w cyberprzestrzeni i w warstwie fizycznej.
Jak dokładnie działa zagłuszanie GPS?
Raport opisuje trzy podstawowe metody ataku na sygnał satelitarny. Pierwsza to jamming, czyli zagłuszanie: silny sygnał radiowy wysyłany na tej samej częstotliwości co satelity po prostu „przykrywa” słaby sygnał z kosmosu. Odbiornik traci możliwość wyznaczenia pozycji. Druga metoda, znacznie groźniejsza, to spoofing – fałszowanie sygnału. Urządzenie nadal odbiera dane, ale wskazują one fałszywą lokalizację. System jest przekonany, że działa poprawnie, choć został oszukany. Trzeci mechanizm to meaconing: przechwycenie rzeczywistego sygnału satelitarnego, opóźnienie go i ponowne nadanie. To może wprowadzić w błąd co do rzeczywistego położenia, szczególnie w przypadku dronów i systemów autonomicznych.

Kto jest za to odpowiedzialny?
Autorzy raportu – Jerzy Proficz z Centrum Informatycznego TASK Politechniki Gdańskiej, prof. Mariusz Figurski oraz ppłk Wojciech Żurawski z MON – wskazują, że do zakłócania sygnału Rosjanie wykorzystują m.in. własnego satelitę wojskowego KOSMOS 25462 (znanego też jako EKS-4 lub Tundra 14L). Jeśli technologia zostanie dopracowana, mogą uzyskać zdolność do wyłączenia systemów GNSS (Global Navigation Satellite System) na obszarze całej Europy.

Co to oznacza dla zwykłych użytkowników?
Zakłócenia GPS to nie tylko problem lotnictwa i żeglugi na Bałtyku. Odbija się to na codziennych usługach: nawigacja w samochodzie może nagle wskazywać błędną trasę, aplikacje kurierskie gubić paczki, a systemy rolnicze precyzyjnie rozrzucające nawóz – pracować na fałszywych współrzędnych. W dłuższej perspektywie może to wpłynąć na synchronizację sieci energetycznych, bankowych transakcji i działania służb ratunkowych.
Polska Tarcza PNT – jak się bronimy?
W odpowiedzi na zagrożenie budowana jest Polska Tarcza PNT (Positioning, Navigation, Timing). W jej skład wchodzi oddany już do użytku system RTGMS (rtgms.pl) oraz rozwijany System Monitorowania Zakłóceń Sygnałów GNSS (SMZSG) – pilotażowa sieć 100 sensorów Polskiej Agencji Kosmicznej. Działają one jak system wczesnego ostrzegania, mapując zakłócenia w czasie rzeczywistym. Dzięki temu wiemy coraz więcej o skali ataków i możemy lepiej chronić infrastrukturę krytyczną.
Jak podkreślają naukowcy, to, co dzieje się nad polskim wybrzeżem, to regularne działania hybrydowe w cyberprzestrzeni – w warstwie fizycznej uderzające zarówno w dostępność sygnału, jak i jego wiarygodność. Narzędzia, które budujemy, mają kluczowe znaczenie, by „odróżnić kosmiczny szept od krzyku i kłamstw dobiegających z wrogich anten”.








