Robert Redford miał być Johnem Duttonem. Taylor Sheridan musiał go zwolnić
Nim Kevin Costner na stałe wrósł w krajobraz Montany jako John Dutton, twórca „Yellowstone” Taylor Sheridan miał zupełnie inny pomysł na obsadę. Jak wynika z doniesień The Hollywood Reporter, przytoczonych przez portal serialowa.pl, pierwotnie rolę patriarchy ranczerskiej rodziny miał zagrać Robert Redford. Sheridan osobiście pojechał do Sundance, by przekonać legendę kina. Redford się zgodził – ale potem nastąpił zwrot akcji, który do dziś budzi zdziwienie fanów serialu. To, co wydarzyło się za kulisami, pokazuje, jak bardzo wczesne etapy produkcji bywają chaotyczne, a decyzje castingowe – nieprzewidywalne.
Dlaczego HBO chciało Redforda, ale go nie dostało
„Yellowstone” pierwotnie powstawał dla HBO. Jak opowiada Taylor Sheridan w rozmowie z The Hollywood Reporter, decydenci stacji postawili warunek: jeśli twórca zdobędzie aktora „o pokoleniowym talencie” – w typie Roberta Redforda – dostanie zielone światło dla pilotażowego odcinka. Sheridan potraktował to dosłownie i udał się do Sundance, by spotkać się z samym Redfordem. „Pojechałem do Sundance i spędziłem z nim cały dzień. Zgodził się zagrać Johna Duttona” – wspomina Sheridan. Był przekonany, że ma casting w kieszeni. Niestety, gdy zadzwonił do wiceprezesa HBO, usłyszał: „Mieliśmy na myśli kogoś w typie Roberta Redforda”. Stacja nie chciała 80-letniej legendy, a jedynie aktora o podobnej renomie, ale młodszego. Sheridan musiał więc ponownie skontaktować się z Redfordem i wyjaśnić całą niezręczną sytuację, a w efekcie – go zwolnić. To kuriozalne, ale prawdziwe: HBO miało na myśli kogoś „jak Redford”, ale nie samego Redforda.
Kevin Costner – plan B, który okazał się strzałem w dziesiątkę
Po fiasku z Redfordem Sheridan przeniósł projekt do Paramountu, który w 2017 roku dał mu zielone światło. Rolę Johna Duttona powierzono Kevinowi Costnerowi. Dziś trudno wyobrazić sobie kogoś innego w tej roli – Costner wniósł do postaci surowość, charyzmę i wewnętrzny konflikt. Jednak i ten casting nie był pozbawiony zakulisowych napięć. Jak przypomina źródło, na planie „Yellowstone” dochodziło do kontrowersji, które miały poskutkować utratą Johna Duttona już w 3. sezonie. Sheridan i Costner mieli różne wizje rozwoju postaci, a konflikty o harmonogram zdjęć i wynagrodzenie wielokrotnie trafiały do mediów. Mimo to serial odniósł ogromny sukces, a Costner zdobył Złoty Glob za swoją rolę. Gdyby nie pomyłka HBO, nigdy byśmy nie zobaczyli go w roli Duttona.
Co by było, gdyby Redford został Duttonem?
Spekulacje na temat alternatywnej obsady to ulubiona rozrywka fanów. Robert Redford, choć w 2017 roku miał 80 lat, wciąż był w świetnej formie aktorskiej – udowodnił to choćby w „Nasze noce” (Netflix). Jego styl gry – bardziej kameralny, refleksyjny – mógł nadać „Yellowstone” zupełnie inny ton. John Dutton w wersji Redforda byłby może mniej agresywny, a bardziej melancholijny, co mogło zmienić dynamikę relacji z synami. Z drugiej strony, wiek aktora budził obawy o wytrzymałość na planie – serial kręcono w trudnych warunkach plenerowych w Montanie. Sheridan, komentując w wywiadzie tamte wydarzenia, nie kryje rozczarowania, ale też przyznaje, że Costner okazał się idealnym wyborem. „To byłoby coś wielkiego, ale los zadecydował inaczej” – mówi. Dziś „Yellowstone” jest dostępny w SkyShowtime, a widzowie mogą oglądać Costnera w roli, która przeszła do historii telewizji.
Kulisy castingu: jak decyzje HBO wpłynęły na cały serial
Historia z Redfordem to nie tylko anegdota. Pokazuje, jak wielki wpływ na ostateczny kształt serialu mają decyzje podejmowane na etapie castingów. HBO nie doceniło wizji Sheridana i odrzuciło Redforda, co paradoksalnie skierowało „Yellowstone” do Paramountu, gdzie twórca dostał wolną rękę. Gdyby HBO zgodziło się na Redforda, serial mógłby wyglądać inaczej – być może nie byłby tak mroczny i surowy, a może nie odniósłby takiego sukcesu. Sheridan wielokrotnie podkreślał, że „Yellowstone” to opowieść o ziemi, rodzinie i walce o przetrwanie, a Costner idealnie oddał tę mieszankę twardości i wrażliwości. Redford z kolei słynie z ról, w których gra łagodniejszych outsiderów. Czy jego John Dutton zyskałby sympatię widzów? Trudno powiedzieć. Faktem jest, że dziś żaden fan nie wyobraża sobie innego odtwórcy tej roli.
Co dalej z uniwersum „Yellowstone”?
Choć główny serial zakończył się w 2023 roku, marka wciąż żyje. Powstają prequele „1923” i „1883”, a także zapowiedziano spin-off o Beth Dutton. Sheridan ma ręce pełne roboty, a widzowie nie mogą doczekać się kolejnych historii osadzonych w tym uniwersum. W międzyczasie fani wracają do pierwszego sezonu „Yellowstone”, by na nowo przeżyć pierwsze spotkanie z Johnem Duttonem – tym razem jednak z wiedzą, że w alternatywnej rzeczywistości mógł to być Redford. To fascynująca ciekawostka dla wszystkich, którzy śledzą kulisy produkcji. Warto pamiętać, że casting to nie tylko dobór aktora do roli, ale często seria przypadków i decyzji biznesowych, które tworzą legendę. W przypadku „Yellowstone” ta legenda zaczęła się od pomyłki, która okazała się szczęśliwym trafem dla Costnera i dla widzów.
Jeśli jeszcze nie widzieliście „Yellowstone”, to jest dobry moment, by nadrobić – serial dostępny jest w SkyShowtime. A jeśli śledzicie kulisy, ta historia o Redfordzie i Sheridanie to perełka, którą warto znać. I pomyśleć, że największy hit ostatnich lat mógł wyglądać zupełnie inaczej, gdyby HBO nie zmieniło zdania.
Źródła:
- „KsiÄĹźniczka i Ĺźaba”: Disney szykuje aktorski film. Znany aktor wspĂłĹautorem scenariusza (Filmweb)
- Walka o sprawiedliwość z elitami. Terrence Howard i Kate Bosworth w thrillerze prawniczym „Broken Ones” (Filmweb)
- „Zaplątani”: Roszpunka i Flynn na planie aktorskiego remake’u (ZDJĘCIA) (Filmweb)
- Tymon Bitkowski jako Król Maciuś Pierwszy. Aktor wystąpi u boku Kondrata i Musiała (Popkulturowcy)
- „Yellowstone” – to ten kultowy aktor miał zagrać Johna Duttona. Taylor Sheridan musiał go zwolnić (Serialowa)








