Glen Powell i Richard Linklater ponownie łączą siły. Tym razem aktor wcieli się w legendę baseballu, Lou Gehriga, w nowej produkcji przygotowywanej dla Universal Pictures. To kolejny krok w karierze Powella, który po sukcesie Hit Man i Top Gun: Maverick sięga po rolę sportowego idola. Co wiadomo o projekcie i kiedy możemy spodziewać się pierwszych zdjęć?
Kim był Lou Gehrig i dlaczego jego historia wciąż fascynuje
Lou Gehrig to postać, która wykracza poza świat sportu. Uważany za jednego z najwybitniejszych baseballistów wszech czasów, przez 17 sezonów grał dla New York Yankees. Jego rekord 2130 kolejnych rozegranych meczów przez wiele lat pozostawał niepobity – dopiero Cal Ripken Jr. pobił go w 1995 roku. Gehrig zasłynął nie tylko osiągnięciami na boisku, ale też godnością, z jaką zmierzył się z chorobą. W 1939 roku zdiagnozowano u niego stwardnienie zanikowe boczne (ALS), które dziś w USA często nazywane jest chorobą Lou Gehriga. Jego pożegnalne przemówienie na Yankee Stadium, w którym powiedział, że czuje się „najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi”, do dziś wzrusza kolejne pokolenia.
Historia Gehriga została po raz pierwszy przeniesiona na ekran w 1942 roku w filmie The Pride of the Yankees z Garym Cooperem w roli głównej. Produkcja zdobyła jedenaście nominacji do Oscara i do dziś uchodzi za klasykę. Od tamtej pory nie powstała jednak nowa, pełnometrażowa adaptacja życia baseballisty. Dlatego zapowiedź filmu Linklatera to wydarzenie nie tylko dla fanów sportu, ale też dla miłośników kina biograficznego.
Glen Powell – aktor wschodzącej fali i jego współpraca z Linklaterem
Glen Powell to jedno z najgorętszych nazwisk Hollywood ostatnich lat. Po przełomowej roli w Top Gun: Maverick i udanym Hit Man (który zresztą wyreżyserował Richard Linklater) aktor konsekwentnie buduje pozycję gwiazdy, która potrafi łączyć mainstream z ambitniejszym kinem. Wcielenie się w Lou Gehriga to dla niego ogromne wyzwanie – zarówno fizyczne, jak i aktorskie. Postać wymaga oddania siły sportowca, ale też wrażliwości człowieka mierzącego się z nieuleczalną chorobą.
To nie pierwsze spotkanie Powella z Linklaterem. Aktor pojawił się już w Everybody Wants Some (2016) – duchowym sequelu Dazed and Confused – a potem zagrał główną rolę w Hit Man. Reżyser i aktor najwyraźniej znaleźli wspólny język. Jak podaje Deadline, za którego informacjami idzie serwis Popkulturowcy, Powell będzie nie tylko odtwórcą roli, ale też producentem filmu. To pokazuje, jak bardzo angażuje się w projekt.
Linklater, znany z takich dzieł jak Boyhood, Przed wschodem słońca czy Szkoła rocka, rzadko sięga po biografie sportowe. Jego styl – naturalistyczny, oparty na dialogach i upływie czasu – może nadać historii Gehriga nowy, świeży wymiar. Reżyser prowadzi również rozmowy dotyczące dołączenia do zespołu producenckiego, co sugeruje, że będzie miał znaczący wpływ na kształt filmu.
Co wiemy o projekcie – scenariusz, produkcja i inne plany
Za scenariusz odpowiada Simon Rich, amerykański pisarz i scenarzysta znany z komediowych seriali (Saturday Night Live, Man Seeking Woman). To ciekawy wybór – Rich specjalizuje się w lekkim, inteligentnym humorze, ale potrafi też pisać wzruszające historie. Jego podejście do życia Gehriga może zaskoczyć. W gronie producentów znaleźli się m.in. Lorne Michaels (legendarny twórca SNL), Erin David oraz sam Powell. Film powstaje dla Universal Pictures, co gwarantuje solidny budżet i szeroką dystrybucję.
Warto dodać, że równolegle rozwijany jest serial na podstawie Hit Man. Powell ma ponownie zagrać Gary’ego Johnsona i pełnić funkcję producenta wykonawczego. Netflix nie potwierdził jeszcze realizacji projektu, ale według informacji Deadline prace nad adaptacją trwają. To pokazuje, że aktor i reżyser myślą o swoim uniwersum – najpierw film biograficzny, potem serialowa kontynuacja.
Na razie nie ogłoszono daty premiery filmu o Lou Gehrigu. Biorąc pod uwagę, że projekt jest na wczesnym etapie (obsadzono główną rolę, trwają rozmowy z producentami), zdjęcia raczej nie ruszą wcześniej niż w 2027 roku. Fani będą musieli uzbroić się w cierpliwość, ale samo połączenie sił Linklatera i Powella daje nadzieję na coś wyjątkowego.
Dlaczego ten film może być ważny dla popkultury
Biografie sportowe przeżywają renesans. Po sukcesie King Richard (historia ojca Venus i Sereny Williams) czy The Iron Claw (o rodzinie wrestlerów) widzowie znów chcą oglądać historie o determinacji, rodzinie i stawianiu czoła przeciwnościom. Lou Gehrig to postać, która łączy w sobie wszystkie te elementy – od sportowej dominacji po heroiczną walkę z chorobą. Co więcej, jego historia jest głęboko zakorzeniona w amerykańskiej świadomości, ale poza USA może być mniej znana. Film Linklatera ma szansę przybliżyć ją międzynarodowej publiczności.
Dla Glenna Powella to kolejna rola, która może umocnić jego pozycję jako aktora zdolnego do grania zarówno lekkich, jak i dramatycznych postaci. Dla Linklatera – okazja, by wyjść poza swoją strefę komfortu i zmierzyć się z klasycznym hollywoodzkim materiałem. Czy im się uda? Na odpowiedź przyjdzie nam poczekać, ale już teraz warto trzymać rękę na pulsie.
Jeśli jesteście ciekawi, jak Powell poradzi sobie w roli baseballisty, polecam przypomnieć sobie Hit Man – tam udowodnił, że potrafi być charyzmatyczny i zaskakująco zabawny. W Gehrigu będzie musiał pokazać coś więcej: siłę, godność i wzruszenie. To może być rola życia.








