Cyberprzestępcy wzięli na celownik użytkowników bankowości mobilnej. Nowa usługa dostępna w modelu malware-as-a-service o nazwie Flying Eagle pozwala nawet mało zaawansowanym hakerom budować wirusy, które kradną dane logowania i opróżniają konta ofiar. Zagrożenie jest realne – grupy przestępcze już wykorzystują to narzędzie na szeroką skalę.
Czym jest Flying Eagle i jak działa?
Flying Eagle to gotowy zestaw do tworzenia złośliwego oprogramowania na smartfony. Operatorzy usługi oferują klientom pełne wsparcie techniczne i regularne aktualizacje, dzięki czemu trojany omijają zabezpieczenia banków. Po zainstalowaniu w telefonie wirus podszywa się pod legalną aplikację bankową i przechwytuje dane logowania, kody SMS oraz numery kart.
Ofiara nie widzi różnicy między prawdziwą aplikacją a jej złośliwą kopią. Gdy wpisuje login i hasło, trafiają one prosto do przestępców. W ciągu kilku minut mogą oni wypłacić pieniądze lub zaciągnąć zobowiązania na dane ofiary.

Kto jest narażony na atak?
Zagrożenie dotyczy przede wszystkim użytkowników bankowości mobilnej – a tych w Polsce są już miliony. Seniorzy, którzy rzadziej aktualizują oprogramowanie i łatwiej ufają wiadomościom z nieznanych źródeł, są szczególnie podatni. Jednak ofiarą może paść każdy, kto choć raz pobrał aplikację spoza oficjalnego sklepu lub kliknął w link z nieznanego SMS-a.
Eksperci ds. cyberbezpieczeństwa ostrzegają: Flying Eagle to nie pojedynczy wirus, a cała platforma, która stale ewoluuje. Oznacza to, że tradycyjne programy antywirusowe mogą nie zdążyć zareagować na nowe warianty złośliwego oprogramowania.

Po czym poznać, że telefon jest zainfekowany?
Większość ofiar nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia, dopóki nie straci pieniędzy. Są jednak sygnały ostrzegawcze. Jeśli bateria w smartfonie nagle zaczyna się szybciej rozładowywać, telefon działa wolniej albo pojawiają się nieznane wyskakujące okienka – to może być znak, że działa na nim złośliwe oprogramowanie.
Najbardziej niepokojący objaw to prośba o ponowne logowanie do banku tuż po tym, jak zrobiliśmy to już wcześniej. Legalne aplikacje bankowe nie wymagają wielokrotnego logowania w krótkim czasie. Jeśli widzisz taką prośbę poza normalnym schematem – nie podawaj danych, tylko natychmiast sprawdź listę zainstalowanych aplikacji.
Jak się chronić przed Flying Eagle?
Podstawowa zasada brzmi: nie pobieraj aplikacji bankowych z innych źródeł niż oficjalny sklep Google Play lub App Store. Nawet jeśli dostaniesz link w SMS-ie lub e-mailu, zawsze wchodź do sklepu ręcznie. Drugi krok to włączenie uwierzytelniania dwuskładnikowego we wszystkich serwisach finansowych – oszustowi wtedy nie wystarczy samo hasło.
Regularne aktualizacje systemu operacyjnego i aplikacji zamykają luki wykorzystywane przez złośliwe oprogramowanie. Warto też sprawdzić, jakie uprawnienia mają zainstalowane aplikacje. Jeśli program do latarki prosi o dostęp do kontaktów i SMS-ów – to sygnał ostrzegawczy.
Banki coraz częściej wdrażają systemy wykrywania niebezpiecznych transakcji, ale pierwsza linia obrony to sam użytkownik. Nie klikaj w podejrzane linki, nie podawaj kodów BLIK na żądanie kogokolwiek i nie instaluj aplikacji z nieznanych źródeł. W razie wątpliwości skontaktuj się z bankiem przez oficjalną infolinię – nigdy przez numer podany w podejrzanej wiadomości.








