/ SZLAK I SMAK
SZLAK I SMAK INSPIRACJE 24 lipca 2026 · 1 min

Jadę śladem Odysei Nolana - i wiem, że to Peloponez, nie efekty, robi tu robotę na talerzu

Jadę śladem Odysei Nolana - i wiem, że to Peloponez, nie efekty, robi tu robotę na talerzu

Chcesz zobaczyć świat z „Odysei” Christophera Nolana? Zacznij od Peloponezu i wybrzeży południowej Grecji – to tam kadr spotyka się z talerzem, a nie tylko z efektem specjalnym.

Do kin trafiła długo wyczekiwana adaptacja eposu Homera. Zachwyca rozmachem i krajobrazem. Mnie jednak filmowe plenery kuszą z innego powodu niż zdjęcia na tło telefonu.

Krajobraz, który się zjada

Bo grecki południowy krajobraz ma smak. Suche wzgórza to gaje oliwne, z których tłoczy się oliwę o gęstym, pieprznym finiszu. Kamieniste zatoki oznaczają rybę prosto z kutra, skrapianą cytryną i grillowaną nad węglem.

Przekonałem się, że w takiej scenerii najgorszym błędem jest jeść w knajpie z angielskim menu przy głównym deptaku. Idę tam, gdzie stoją samochody miejscowych, zamawiam to, co złowiono rano, i piję lokalne białe zamiast markowego wina.

Odyseusz wracał do domu latami. Ja nie mam tyle czasu, ale wiem jedno: te wyspy i przylądki zapamiętam nie przez Nolana, lecz przez smak oliwy, sera i słońca. Film obejrzę raz. Talerz greckiego południa – wielokrotnie.

— WIĘCEJ Z REDAKCJI SZLAK I SMAK

— CZYTAJ TEŻ W SIECI SFAT